środa, 22 kwietnia 2015

Magiczny dworzec w Katowicach - "Ciemność płonie" Jakuba Ćwieka

źródło: www.fabrykaslow.com.pl
Gdyby nie zbliżająca się gra miejska organizowana z okazji Festiwalu Literatury, nie przeczytałabym książki „Ciemność płonie” Jakuba Ćwieka. Z tym autorem w ogóle wszystko mam na opak. Znam go jako pisarza, znam tytuły jego książek, ale najpierw zdobyłam autograf, a dopiero teraz sięgnęłam po książkę jego autorstwa. I absolutnie nie żałuję (ani podpisu, ani przeczytania książki). Gra miejska w Katowicach, zatytułowana Śladem książki, ma odbyć się w najbliższą niedzielę. Jej fabuła ma być oparta właśnie na tej powieści Ćwieka.
Akcja książki dzieje się w Katowicach. Przede wszystkim na katowickim dworcu, aczkolwiek nie tylko. Główni bohaterowie to Wybrani, osoby, które po zmroku widzą tytułową Ciemność. A Ciemność to bohater zdecydowanie negatywny: wchłania, pali, zabija. Nie bez powodu w tytule bowiem ona płonie. Gdy zwraca się do bohaterów, mówi: „Cieepło”. Przedstawia im błędy młodości, wpływa na psychikę, pali żywym ogniem.
Jedynym bezpiecznym miejscem jest katowicki dworzec. W wyniku pewnych wydarzeń do grona Wybranych dołącza Natka, studentka kulturoznawstwa. Z każdym kolejnym rozdziałem akcja nabiera rozpędu. Poznajemy mieszkańców dworca: alkoholika, prostytutkę, mordercę, oszustów... Tych, którzy cierpią przez Ciemność i tych, którzy o niej nie mają pojęcia.
Książkę polecam szczególnie osobom, które znają Katowice. Nie muszą lubić tego miasta. Może po przeczytaniu książki spojrzą na stolicę Górnego Śląska z innej perspektywy. Bo Katowice – nie bijcie, ale to prawda – mają swój urok. Nikiszowiec, ul. Mariacka, pl. Sejmu Śląskiego, ul. Stawowa, Trzy Stawy, Muzeum Śląskie, nawet Spodek – to tylko kilka z nielicznych miejsc, które mogą się podobać. Ja naprawdę wiem, że Śląsk i śląskie miasta kojarzone są głównie z brudem, syfem i węglem na ulicach, ale w rzeczywistości Śląsk jest ładny, zadbany, naznaczony ciekawą historią. No, przynajmniej niektóre miejsca.
Ciemność płonie” powstała, bo jeden z bezdomnych, podczas rozmowy z autorem, nazwał dworzec w Katowicach umieralnią. Ćwiek chciał więc uczynić ten sam dworzec miejscem, które daje schronienie i jest czymś przeciwnym do rzeczonej umieralni. I chyba mu się to udało. Zdecydowanie polecam „Ciemność...” osobom, które chcą zapoznać się z twórczością tego urodzonego w Opolu pisarza. Mnie z pewnością zachęciła do sięgnięcia po kolejne pozycje Ćwieka.


Ciemność płonie, Jakub Ćwiek, Fabryka SłówLublin 2008.

[Kostek]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz