środa, 27 maja 2015

Miłość w czasach wojennej zarazy - "Esesman i Żydówka" Justyny Wydry

Źródło: www.sklep.zysk.com.pl
Szczerze nie cierpię romansów ani tzw. literatury kobiecej. Jak na kobietę jestem pod tym względem zdecydowanie mało kobieca. Większość wątków miłosnych w moim odczuciu jest oklepana. Pisałam magisterkę z romantyzmu – wiem, co mówię. Jeden z profesorów na uczelni mawiał, że w literaturze było już wszystko, a nie ma książki, która nie zawierałaby dwóch najpowszechniejszych motywów: miłości i śmierci. Tak, teraz zapewne szukacie w głowach tytułu książki, który nie pasowałby do tego stwierdzenia. Trudne, prawda?
Ciężko mi pisać o książce „Esesman i Żydówka” po prostu jako o książce autorstwa Wydry. Bo znam autorkę osobiście. Nigdy nie sądziłam, że będzie dane mi recenzować książkę osoby, którą znam, z którą pracowałam i którą – tak po prostu – lubię. I dlatego pozwolę sobie pisać o autorce po imieniu. Justyna stworzyła historię miłosną osadzoną w ciężkich czasach II wojny światowej. Tytuł zdradza między jakimi postaciami niespodziewanie pojawia się to uczucie. Bruno i Debora. Esesman i Żydówka. Ofiara i kat. Ale też mężczyzna i kobieta...
Jakiś czas temu napisałam Justynie, co podobało mi się w jej książce: umiejscowienie części akcji w Gliwicach. I to nie tylko dlatego, że tutaj mieszkam. Justyna przypomniała w swojej powieści o ważnej części powojennej historii – o tym, że po wojnie Żydzi tworzyli więzienia dla nazistów, Niemców, Polaków, Ślązaków, ludzi podejrzanych o kolaborację z nazistami i mordowanie Żydów. Jedno z takich miejsc powstało właśnie w Gliwicach. Dzisiaj zresztą jest to areszt śledczy. I muszę, po prostu muszę, to napisać – wiem, że Justyna czytała jedną z dość trudno dostępnych książek na temat żydowskich więzień. „Oko za oko” Johna Sacka – Żyda, który odważył się napisać na ten arcytrudny temat książkę. I Justyna nawet jeden wątek zainspirowany dziełem Sacka w swojej powieści zamieściła.
Niestety, nadal nie przekonałam się do romantycznej literatury kobiecej. Nie jest to, oczywiście, wina Justyny, do mnie taka literatura po prostu nie trafia. Wiem, że „Esesman i Żydówka” to książka, która się paniom podoba i życzę Justynie z całego mego kostkowego serca, aby jej kolejna książka odniosła podobny (albo i większy) sukces.

Polecam:
- przede wszystkim kobietom,
- paniom (i panom) ceniącym sobie miłosne historie osadzone w wojennych czasach,
- czytelnikom, którzy lubią kilkutorowy sposób prowadzenia narracji,
- tym, którzy choć na jeden wieczór chcą się oderwać od rzeczywistości.

Nie polecam:
- mężczyznom (chyba że któryś pan lubuje się w tego typu literaturze, wtedy wręcz zachęcam),
- osobom, które nie lubią romantycznych historii,
- tym, którzy spodziewają się opisów wojennych walk i bitew.

Esesman i Żydówka. Wojna i miłość, Justyna Wydra, Zysk i S-ka, Poznań 2015.

[Kostek]

Książka przeczytana dzięki uprzejmości:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz