środa, 10 czerwca 2015

Poznaj całą prawdę o wampirach... - „Batman Apollo” Wiktor Pielewin

źródło: wydawnictwoliterackie.pl
Wszystko, co wiecie o wampirach to kłamstwo. Nic, co możecie o nich przeczytać lub usłyszeć we współczesnym świecie, nie odpowiada prawdzie. Wyjątkiem jest moja pierwsza książka – „Empire V”*.
Tak brzmią pierwsze słowa książki „Batman Apollo” Wiktora Pielewina. Jest to drugi tom powieści „Empire V”, czyli dalsza historia Ramy Drugiego i jego wampirzej egzystencji w Rosji. W pierwszej części poznajemy głównego bohatera – to on jest narratorem i wraz z nim poruszamy się po świecie rosyjskich  wampirów, ramię w ramię odkrywając kolejne tajemnice.

Znajomość pierwszego tomu nie jest jednak konieczna do zrozumienia dalszej opowieści. Niemniej jednak drugi tom zaczyna się krótkim wyjaśnieniem terminów z poprzedniej części, które mogą okazać się niezrozumiałe dla „świeżego” czytelnika. Jednym z najważniejszych jest tzw. język, czyli magiczny robak. Otóż:
Wampir ze swej natury jest tworem dwojakim, czymś w rodzaju jeźdźca na koniu. W samym centrum jego czaszki znajduje się język – prastara istota wyższej natury, żyjąca w symbiozie z jego mózgiem. (…) magiczny robak przechodzi z jednego ludzkiego ciała w drugie i jest właściwie nieśmiertelny**. 
To za sprawą owego "języka" człowiek może stać się wampirem. Wszystkie powszechnie znane historie o piciu ludzkiej krwi są jedynie "czarnymi zasłonami", które mają ukryć prawdę. Wampiry brzydzą się bowiem tym procederem, uważając go wręcz za haniebny. Krople "czerwonej cieczy" traktują natomiast jako preparaty badawcze, dlatego też część z nich przechowują niczym książki w wielkich bibliotekach – jedna kropla jest jak przyspieszony film o wybranej tematyce. Największą przyjemnością wampira jest "bablos", który dostarcza wybrańcom Wielka Mysz (stojącą na czele wampirów w Rosji). I jeszcze jeden fakt – ludzie zostali wyhodowani przez wampiry, aby dostarczać im energii niezbędnej do życia… To chyba tyle w kwestii wprowadzenia.

„Batman Apollo” to opowieść o tym jak Rama Drugi staje się undead (przewodnikiem po limbo, czyli zaświatach), który może przekraczać granicę życia i śmierci – przyjmuje rolę swego rodzaju Wergiliusza oprowadzającego umarłych podczas ich ostatniej wędrówki. W tej historii nie może zabraknąć najsłynniejszego wampira na świecie – Hrabiego Draculi i związanej z nim zagadki. Nie może też obyć się bez wątku miłosnego z tajemniczą, amerykańską wampirzycą w roli głównej. Jeśli chcesz się dowiedzieć, jak rozwinie się ta opowieść i kim jest tytułowy Batman Apollo, to zapraszam do przeczytania książki.

Powieść Pielewina to coś więcej niż opowieść o wampirzym świecie. Można tu dostrzec wiele elementów nawiązujących do sytuacji we współczesnej Rosji. To swego rodzaju satyra na stosunki panujące w tym kraju, a także na samego Putina.

* "Batman Apollo", W. Pielewin, Kraków 2014, s.7.
** Tamże, s. 7-8.

[Kobzik]
__
"Batman Apollo", Wiktor Pielewin, Kraków 2014.

8 komentarzy:

  1. Muszę przyznać, że Twoja recenzja trochę spłaszcza sens tego dzieła. Jestem wielkim fanem Pielewina, ale "Batman Apollo" pod przykrywką powieści o wampirach pisze właśnie o współczesnej Rosji. Natomiast w Twoim tekście piszesz o tym w ostatnich dwóch zdaniach jakby to był jakiś dodatek, a skupiasz się na wampirach, a "Batman Apollo" to nie Zmierzch czy Wywiad z wampirem. Polecam dla porównania tę recenzję: http://kulturaliberalna.pl/2014/09/09/still-better-love-story-than-twilight-marginesie-batmana-apolla-wiktora-pielewina/

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za Twoją opinię i odnośnik do recenzji. Też lubię Pielewina i wiem, że jest autorem, który w swoich powieściach nawiązuje do sytuacji panującej we współczesnej Rosji. "Batman Apollo" ma oczywiście - tak jak piszesz - zupełnie inny wydźwięk niż "Zmierzch" czy "Wywiad z wampirem" - to literautra z innej półki ;) Dla Pielewina tematyka wampiryzmu jest jedynie tworzywem, które umiejętnie wykorzystuje, by stworzyć interdyscyplinarne dzieło przybliżające czytelnikowi świat, w którym przyszło mu żyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za PWN:
      interdyscyplinarny
      1. «dotyczący dwu lub więcej dyscyplin naukowych»
      2. «korzystający z dorobku kilku nauk»

      Nie rozumiem w jakim znaczeniu używa Pani tutaj tego słowa? "Batman Apollo" nie jest dziełem interdyscyplinarnym w tym znaczeniu...

      "Wywiad z wampirem" nie jest z innej półki. Chodziło mi o to, że on traktuje o wampirach dosłownie, jest tam stworzony cały świat, w przeciwieństwie do "Batmana Apollo", gdzie wampiry to tylko metafora (a nie interdyscplinarność...) "Zmierzch" to gniot i to faktycznie trzeba zaliczyć do innej półki i nigdy w życiu nie dałbym tego na tę samą półkę, co książki Anne Rice.

      Skoro lubi Pani Pielewina, dlaczego nie wczytuje się Pani w jego metaforykę tylko tak okrutnie spłaszcza jego dzieła? To wielka krzywda dla tego autora... Boję się znaleźć Pani recenzję innego jego dzieła...

      Usuń
    2. Ok, dla mnie "Wywiad z wampirem" jest książką z innę półki niż "Batman Apollo" (ale też nie z tej samej półki co "Zmierzch", widać źle się wyraziłam ;)), ponieważ tak jak Pan pisze, Anne Rice "traktuje o wampirach dosłownie", natomiast dla Wiktora Pielewina jest to metafora.

      W odniesieniu do wyrazu interdyscyplinarny ;) Wcale nie napisałam, że świat wampiryczyny jest interdycyplinarny, tylko że jest tworzywem wykorzystywanym przez autora do stworzenia dzieła interdyscyplinarnego. Przyznaję, że początkowo chciałam użyć innego wyrazu, ale teraz, kiedy się nad tym zastanawiam, to w "Batmanie Apollo" są liczne nawiązania do filozofii, politologii czy socjologii. A także do innych dyscyplin niekoniecznie już naukowych, jak chociażby popkultura.

      Lubię Pielewina i zgadzam się, że recenzja była ogólna. Moim celem nie było jednak, jak Pan pisze, skrzywdzenie autora, ale pokazanie, że wampiryzm w literaturze może być ujmowany w różny sposób i dlatego to na tym się skupiłam.

      Usuń
  3. Z pierwszym akapitem się zgodzę - i tak, źle się Pani wyraziła. Ponieważ Pani wypowiedź sugeruje, że Rice i Meyer to ta sama półka.

    "Wcale nie napisałam, że świat wampiryczyny jest interdycyplinarny, tylko że jest tworzywem wykorzystywanym przez autora do stworzenia dzieła interdyscyplinarnego."

    Wydaje mi się, że nie do końca Pani wie, co chce napisać. Co jest tworzywem? Interdysplinarność jako tworzywo? Proszę wybaczyć, ale brzmi jak pesudointelektualny bełkot. I nawet w tym znaczeniu, które Pani podaje "Batman Apollo" nadal nie jest interdyscyplinarny, ponieważ w tym pojęciu chodzi o to, że dochodzi do współpracy pomiędzy naukami. Nie rozumiem jak nawiązania do innych dyscyplin naukowych mają być współpracą? Nawiązania raczej trudno nawiązać interdyscyplinarnością.

    "liczne nawiązania do filozofii, politologii czy socjologii."
    Pani recenzja świadczy o tym, że Pani tych nawiązań nie widziała. A teraz rzuca Pani takimi pojęciami jakby to było oczywiste. Więc dlaczego Pani o tym nie wspomniała w recenzji? O to mi właśnie chodziło, i teraz wracamy do punktu wyjścia i mojego pierwszego komentarza, gdzie napisałem o tym, że spłaszczyła Pani recenzję. A teraz komentując chce Pani udowodnić, że jednak nawiązania są (na dodatek "interdyscyplinarne"). Nie, Pani recenzja nie jest ogólna, ona jest płaska i miałka. Ma Pani prawo widzieć w tej książce co chce, nawet nawiązania do czerwonego kapturka, ale ja mam prawo się z tym nie zgodzić.

    I jeszcze jedno: wcale nie napisałem, że Pani celem było skrzywdzenie autora, ale że Pani płaski i miałki tekst to zrobił. Przykro mi, ale takie odnoszę wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  4. ODnośnie akapitu 3 - źle się Panu wydaje, ponieważ dobrze wiem, co chcę napisać ;) Powtarzam, dla mnie tworzywo to tematyka wampiryczna, a dzieło jest interdyscyplinarne (słowa użyłam właśnie w tym sensie, w jakim chciałam i zgodnie z definicjami, jakie Pan przytoczył za słownikiem). Nie rozumiem natomiast, w czym tkwi problem i o co się Pan spiera. Recenzja się Panu nie podoba - ok, przyjmuję to do wiadomości, każdy może mieć swoje zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem czy jest sens, żebym odpowiadał skoro Pani będzie cenzurować moją wypowiedź, ale zakładam, że przynajmniej Pani ją przeczyta. Ciekawa forma prowadzenia dyskusji: Pani może teraz pisać ile chce, a nieprzychylne komentarze może Pani z łatwością kasować. Wie Pani co mi to przypomina? Radosne czasy komunizmu. Gratuluję.

    Odnośnie do Pani komentarza. Ok, rozumiem, że tworzywem jest tematyka a nie interdyscplinarność, ale nadal nie zgadzam się, że dzieło jest interdyscyplinarne. W swoim komentarzu wcześniej napisałem, że interdyscyplinarność polega na współpracy pomiędzy różnymi naukami i dziedzinami, a w książce tego nie ma. Nie odniosła się Pani do tego. Śmieszy mnie to, że Pani brnie w jakąś dziwną teorię zamiast przyznać się do tego, że po prostu Pani się pomyliła. I tyle.

    O co mi chodzi? Powiem wprost: o to, że nie potrafi Pani interpretować dzieła. Pod jedną z recenzji została Pani uświadomiona, że nie potrafi Pani pisać i ja się z tym niestety zgadzam. Pani styl jest okropny, nie umie Pani wyciągnąć sensu książki, a potem brnie Pani w jakieś dziwne teorie o interdyscyplinarności. Mądre słowa nie nabierają sensu, bo mądrze brzmią. To Pani blog i Pani zasady, może tutaj Pani nawet założyć hasło, ale nie wiem po co pisać o literaturze, skoro nie potrafi Pani o niej rozmawiać? Nie znosi Pani krytyki. Nie jestem głupi, widzę, ze zniknęły podpisy pod postami po moim pytaniu o segregację według autorów. Pani koleżanka nie ma Pani nic do powiedzenia na temat porządków na blogu? Bo jeśli Panią wspiera w tych zmianach jest równie głupia jak Pani.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjmuję do wiadomości Pana stanowisko. Nie zgadzam się z nim. Moderacja została włączona ze względu na obraźliwe komentarze a nie krytyczne.

      Usuń