piątek, 19 czerwca 2015

Zdemoralizowana Barcelona... - "Jaśnie pan" Jaume Cabré

źródło: www.marginesy.com.pl


Najnowsze wydane w Polsce dzieło Cabré, „Jaśnie pan”, już na początku roku, m.in. przez „Gazetę Wyborczą”, zostało okrzyknięte jednym z literackich hitów 2015. „Jaśnie pan” to kryminał niezwykły, niełatwo odgadnąć „kto zabił”, nic w tej książce nie jest pewne, no, poza jednym: korupcja i niesprawiedliwość w XVIII-wiecznej Barcelonie była wszechobecna. Fabuła wydaje się prosta. Słynna artystka operowa, Marie de l'Aube Desflors, zwana Słowikiem z Orleanu, zostaje znaleziona martwa w swoim pokoju hotelowym. Za jej śmierć ma odpowiedzieć młody chłopak, Andreu Perramon, poeta, który z Desflors spędził upojne chwile w noc jej zabójstwa.
Andreu nie ma szans na obronę, od razu zostaje wtrącony do więzienia, a jego najlepszy przyjaciel, Ferran Sorts, który mógłby poświadczyć o niewinności Perramona, wyrusza na front. O, ironio, ojciec Andreu nie ma pojęcia, gdzie aktualnie przebywa Sorts, więc nie potrafi się z nim skontaktować. Zaś tytułowy jaśnie pan to barcelońska szycha, Rafael Massó, który jest prezesem Trybunału Królewskiego, czyli, można rzec - ówczesnym Ministrem Sprawiedliwości. Zależy mu na jak najszybszym skazaniu Perramona, a na skutek niefortunnych zdarzeń, losy Perramona i Massó łączą się tak mocno, że trudno to sobie wyobrazić.
Choć w książce pojawia się wiele postaci, to najważniejszą bohaterką jest chyba sama Barcelona. Zepsuta, skorumpowana, bezlitosna, zdemoralizowana, nie oglądająca się na biednych i potrzebujących pomocy. W zasadzie Perramonowi nie pomógł nikt, jedynie ojciec i dziewczyna ślepo w Andreu zakochana starali się ze wszystkich sił. Poza nimi jednak każdy uważał młodego poetę za mordercę – bo tak było wygodniej, bo nie miał szlacheckiego pochodzenia, bo nie miał „pleców”... „Jaśnie pan” pokazuje jak bardzo hiszpańska arystokracja była bezwzględna i beztroska, zapatrzona w siebie. Czytelnik – śledząc losy oskarżonego – poznaje także epokę i przeróżne konteksty społeczne i polityczne. Bo „Jaśnie pan” to – jak już wspomniałam – nietypowy kryminał. To przede wszystkim misternie skonstruowana powieść historyczna z elementami dramatu, powieści obyczajowej, psychologicznej i epistolarnej.
Jaśnie pan” to dla mnie kolejna dobra książka tego autora. Ale mnie do tego autora przekonywać nie trzeba. „Wyznaję” i „Głosy Pamano” podobały mi się bardzo, także kolejna pozycja jedynie utwierdza w przekonaniu, że kataloński pisarz jest – przynajmniej dla mnie – twórcą wybitnym.
I tak na koniec coś, czego szczerze w książkach nie cierpię, co powoduje, że mam mdłości i wyję do księżyca. Błąd ortograficzny. W książce Cabré. Czytałam ten fragment kilka razy, bo nie mogłam uwierzyć. Moje polonistyczne serce krwawi. Tak, wiem, przesadzam, każdemu się może zdarzyć, ale i tak... Na blogu literówkę zawsze można poprawić, a w wydrukowanej książce, niestety, nie...



Jaśnie pan, Jaume Cabré, tłum. Anna Sawicka, Wyd. Marginesy, Warszawa 2015.

[Kostek]

2 komentarze:

  1. Świetna opinia! :) Dziękuję za nią, bo nie ukrywam, że zastanawiałam się, czy w ogóle zaczynać przygodę z twórczością Cabre. Prędzej czy później chyba jednak się skuszę... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie polecam! :) Jeśli lubisz np. Marqueza czy Llosę, to wydaje mi się, że Cabré tym bardziej przypadnie Ci do gustu :) Na początek chyba polecałabym "Głosy Pamano" - moim zdaniem najlepsza wydana w Polsce jego książka.

      Usuń