poniedziałek, 6 lipca 2015

Cykl "Demony" - Adam Przechrzta

źródło: www.fabrykaslow.com.pl
Mam kilka poziomów zainteresowania daną książką. Od nudy po arcydzieło – wiadomo. Jeśli jakiś cykl mnie wciągnie, zazwyczaj staram się czytać jak najszybciej, żeby wiedzieć jak to się wszystko skończy. Ale bywa też tak, że przy ostatnich stronach zaczynam zwalniać... Ostatnie 200-300 stron zaczynam czytać coraz wolniej, bo żal mi się rozstawać z bohaterami. I tak było w tym przypadku. Cykl „Demony” Adama Przechrzty to 3 tytuły: „Demony Leningradu”, „Demony wojny” (rozbity na 2 książki) i „Demony czasu pokoju”. Złapałam się na tym, że ostatnie rozdziały „Demonów czasu pokoju” czytam coraz wolniej i wolniej... Bo poczułam żal na myśl o rozstaniu z Razumowskim i jego ekipą. Straszne, prawda? Każdy książkofil zna taką czytelniczą pustkę, kiedy przeczyta coś wciągającego, a potem nie wie, za co się zabrać. A w tym przypadku już w trakcie czytania wiedziałam, że nie chcę kończyć...

Każda z części cyklu opowiada o akcjach i śledztwach oficera GRU, Aleksandra Razumowskiego, który jest połączeniem agenta 007, Sherlocka Holmesa, Ethana Hunta z „Mission Impossible” i Johna McClane'a ze „Szklanej pułpaki”. Razumowski
źródło: www.fabrykaslow.com.pl
musi zmierzyć się z przeróżnymi sprawami – od wykrycia sekty kanibali w Leningradzie, poprzez odgrywanie roli nazistowskiego oficera na ziemiach znajdujących się pod niemiecką okupacją, aż po śledztwo w sprawie córki jednego z najlepszych agentów GRU, Wołkowa, które z kolei powiązane jest z zamachem na Stalina i jego najbliższych współpracowników. Często bywa tak, że Saszka i jego ludzie muszą mierzyć się z kilkoma sprawami jednocześnie. Prawie zawsze kłody pod nogi rzuca NKWD, a i Stalin często nie pomaga...
źródło: www.fabrykaslow.com.pl
Powiem krótko: wciągnęło mnie jak cholera. Jasne, można się przyczepić do kilku rzeczy, np. do tego, że właściwie wszyscy bohaterowie, poza Razumowskim, są traktowani „po łebkach”. Czasami aż chciałoby się poznać lepiej historię Poliakowa czy von Ziethena. Ale to nie ma znaczenia, naprawdę. Książki czyta się szybko (za szybko!), a we wszystkie akcje Razumowskiego misternie i idealnie wplecione są prawdziwe historyczne wydarzenia. Od razu widać kunszt i wiedzę autora. No i fantastyka! Nie, nie ma jej tu dużo. W zasadzie prawie w ogóle nie ma. Tylko odrobinkę, dla smaczku. A teraz, jak to zwykle bywa, nie mam pojęcia, co czytać!


Demony Leningradu, Demony wojny: część 1, Demony wojny: część 2, Demony czasu pokoju, Adam Przechrzta, Fabryka Słów, Lublin 2011, 2013, 2014, 2015.

[Kostek]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz