piątek, 3 lipca 2015

"Wszyscy ludzie przez cały czas" - Marta Guzowska

źródło: www.gwfoksal.pl
Ci, co mnie znają, wiedzą, że uwielbiam Grecję. Z Grecją wiążą się piękne wspomnienia: tam oświadczył mi się w tej chwili już mój mąż, a na Kretę, dwa lata później, pojechaliśmy w podróż poślubną. Kiedy więc po raz pierwszy usłyszałam o Marcie Guzowskiej, raptem kilka miesięcy temu, wiedziałam, że – wcześniej czy później – będę MUSIAŁA przeczytać którąkolwiek z jej książek. Dlaczego? Bo akcja dzieje się właśnie w Grecji! Marta Guzowska jest autorką serii o antropologu, który zwie się Mario Ybl, a jej książki nazywane się kryminałami archeologicznymi.
Tak się składa, że wygrałam książkę u autorki. Konkurs prosty nie był – trzeba było odszyfrować miejscowości, które znajdują się na Krecie, a które występują w książce pod innymi nazwami. Nie wiem, za którym podejściem, ale udało się! Zostałam obdarowana nie tylko książką, ale i autografem z dedykacją. Świetna niespodzianka dla mola książkowego :) Plus był taki, że wreszcie mogłam sięgnąć po książkę, którą miałam na liście do przeczytania. Był też minus - „Wszyscy ludzie...” to trzeci tom cyklu... A przecież nie będę czekać do września na wcześniejsze tomy (zamówiłam je w lutym w ramach Nowej Fali Polskiego Kryminału). Cóż było robić? Zabrałam się do czytania!

Dedykacja i autograf specjalnie dla mnie! :)
Książka zaczyna się od przybycia głównego bohatera na Kretę, gdzie ma poprowadzić badania nad tajemniczymi kośćmi. Ekipa pracująca na kreteńskich wykopaliskach ma podejrzenia co do tego, że na Krecie miały miejsca mordy rytualne. W międzyczasie znalezione zostają zwłoki Aliki, młodej dziewczyny, która ostatnie chwile spędziła właśnie z Yblem. Rozpoczynają się dwa śledztwa, które są połączone osobą antropologa. Wątki poprowadzone są dość chaotycznie, czegoś mi brakowało, czasami wręcz miałam wrażenie, że umyka mi coś ważnego.
Mario Ybl jest inteligentny, arogancki, czasami przesadza w swojej pewności siebie. Nie polubiłam go, ale może dlatego, że nie znam całej jego historii, która jest przecież zapisana w poprzednich tomach, a te dopiero przede mną. Ale szalenie spodobała mi się jego inteligencja. Kojarzycie serial Kości”, gdzie dr Temperance Brennan potrafi wyczytać z kości mnóstwo rzeczy? Mario Ybl ma to samo! ;) I chciałabym znacznie więcej takich momentów, takich opisów - wciągają mnie.
Podobało mi się to, jak autorka przedstawiła Kretę. To nie jest cukierkowe, ciepłe, słoneczne miejsce dla turystów. Jest mroczne, chłodne, deszczowe. Przypomina bardziej miejsce akcji wzięte z powieści romantycznych (czyli pisanych w epoce romantyzmu, nie mam na myśli romansów! ;) ) – mrok, burze, deszcz, ciemność... To wszystko mamy właśnie we „Wszystkich ludziach przez cały czas”. Kreteńczycy walczą z różnego rodzaju uprzedzeniami, czasami pokazują swoją małostkowość, poznajemy to bajkowe miejsce zupełnie z innej perspektywy.
A teraz muszę czekać. Pocieszam się, że już po wakacjach, że jeszcze tylko trochę, że już niedługo, a teraz przecież i tak mam, co czytać, prawda?


Wszyscy ludzie przez cały czas, Marta Guzowska, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2015.

[Kostek]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz