sobota, 26 września 2015

10 dziwnych książek znalezionych tu i tam

Grafika z książki "The Zen of Farting"
źródło: www.amazon.com
Tego typu zestawień w Internecie tysiące. Ale gdy człowiek czasami zawędruje w różne dziwne zakamarki internetów, to aż ma ochotę się podzielić tymi dziwnymi rzeczami, które tam znalazł ;) Dlatego dzielę się z Wami oto moimi, ekhm.. odkryciami! Ludzie wydają dziwne rzeczy, niektóre książki, rzecz jasna, wydane były dla tzw. beki ;) Nie zmienia to faktu, że gdy odnajdzie się takie coś, to... trudno czasami coś mądrego powiedzieć.

czwartek, 24 września 2015

"Czarnobylska modlitwa. Kronika przyszłości" - Swietłana Aleksijewicz

źródło: www.czarne.com.pl





26 kwietnia 1986 roku o godzinie pierwszej minut dwadzieścia trzy pięćdziesiąt osiem sekund seria wybuchów obróciła w ruinę reaktor i czwarty blok energetyczny elektrowni atomowej w położonym niedaleko granicy białoruskiej Czarnobylu. Awaria czarnobylska była najpotężniejszą z katastrof technologicznych XX wieku.*

niedziela, 20 września 2015

Trylogia "Stulecie" - Ken Follett

źródło: www.wydawnictwoalbatros.com
Trylogia „Stulecie” Kena Folletta, w skład której wchodzą trzy powieści: „Upadek gigantów”, „Zima świata” i „Krawędź wieczności”, to olbrzymie, wręcz gargantuiczne, dzieło, które zabierze nam masę czasu (lub, jak kto woli, zapełni wiele jesiennych wieczorów). To moje pierwsze zetknięcie z twórczością tego brytyjskiego pisarza, ale mam nadzieję, że nie ostatnie.
Wszystkie 3 książki napisane są tak sprawnie, że nie wiem kiedy skończyłam czytać. Ogólnie rzecz ujmując, „Stulecie” opowiada o kilku rodzinach: amerykańskiej, niemieckiej, rosyjskiej, angielskiej i walijskiej, które zostały wplątane w wir historii. Bo tak naprawdę główną rolę w „Stuleciu” pełni właśnie historia.

czwartek, 17 września 2015

"Jedwabnik" - Robert Galbraith/J. K. Rowling

źródło: www.publicat.pl
Jedwabnik” zaciekawił mnie z dwóch powodów. No, w zasadzie z trzech. Po pierwsze - jest to kolejna książka Rowling napisana pod pseudonimem Robert Galbraith. Po drugie - „Wołanie kukułki” naprawdę mi się spodobało, ot, taki klasyczny kryminał, idealny na zabicie czasu w nużące popołudnie. Po trzecie, akcja „Jedwabnika” toczy się w świecie pisarzy, wydawców i agentów literackich, czyli w świecie całkiem dobrze mi znanym, bo sama w wydawnictwie pracuję.
Cormoran Strike ponownie staje przed trudnym zadaniem. Osiem miesięcy wcześniej stał się sławny dzięki rozwikłaniu morderstwa Luli Landry, znanej supermodelki. Wraz ze swoją uroczą asystentką, Robin, otrzymują tak wiele zleceń, że wychodzą w końcu z finansowego dołka.

wtorek, 15 września 2015

"Ofiara 44" - Tom Rob Smith

źródło: www.proszynski.pl
Ofiara 44” (a w kwietniu 2015 wydana także pod filmowym tytułem „System”, choć nie wiem, dlaczego, skoro angielski tytuł filmu brzmi „Child 44”...) to książka wciągająca od pierwszych stron. Powieść Toma Roba Smitha daje mi wszystko to, co sprawia, że nie umiem się oderwać: świetne tło historyczne, dobrze zarysowanego głównego bohatera, zagadkę kryminalną, a wszystko to podane w formie thrillera. Dodać jeszcze trzeba, że „Ofiara 44” była nominowana do 17 (tak, siedemnastu!) nagród literackich, z czego zdobyła aż 7! Książka została przetłumaczona na 36 języków.
Dzieło Smitha zaczyna się po prostu genialnie. Przenosimy się na Ukrainę do roku 1933 – czyli do czasów Wielkiego Głodu (żeby była jasność, jak straszna była to klęska, która dotknęła te ziemie, warto dodać, że w latach 1921-1947 z powodu głodu życie straciło ok. 10 milionów Ukraińców!), który był skutkiem przymusowej kolektywizacji wsi w ZSRR. Poznajemy dwójkę młodych chłopców, dzieci w zasadzie, którzy – z głodu – próbują upolować... kota.

sobota, 12 września 2015

Wszystko zaczęło się na lekcji francuskiego... - "Madame" Antoni Libera

źródło: empik.com
Do książki, którą chcę tym razem polecić, mam duży sentyment. Pierwszy raz czytałam ją w czasie studiów – wtedy zrobiła na mnie duże wrażenie. Nie mam tu jednak na myśli historii (zresztą całkiem przyjemnej), ale styl, w jakim została napisana. Niezwykle artystyczny, jednak nie abstrakcyjny. Krasomówczy, jednak nie przesadzony. Kiedy się ją czyta, człowiek rzeczywiście staje się głównym bohaterem i zaczyna patrzeć na świat jego oczami – przynajmniej ja tak miałam ;) A mowa o książce „Madame” Antoniego Libery.