czwartek, 22 października 2015

"Co nas nie zabije" - David Lagercrantz

źródło: www.czarnaowca.pl
Nie wierzyłam w tę książkę. Za cholerę nie wierzyłam, że czwarty tom trylogii „Millennium” po prostu mi się spodoba. Żeby była jasność – miejmy świadomość, że Larsson to to nie jest, że, mimo wszystko, „czegoś” w tej książce brak. Niektórzy twierdzą, że czują w tej książce ducha Stiega Larssona. Ja się do tej grupy chyba nie zaliczam, ale muszę przyznać, że „Co nas nie zabije” jest świetnie napisanym kryminałem. Poza tym... ja naprawdę strasznie tęskniłam za Lisbeth i Mikaelem. No, normalnie brakowało mi ich.
Jeśli chodzi o pierwsze trzy tomy Millennium”, to dość długo się za nie zabierałam. Zanim sięgnęłam po książki, to obejrzałam film. Ten w reżyserii Opleva. I jedna scena sprawiła, że nie dałam rady przeczytać książek. Ja naprawdę wiele jestem w stanie znieść, ale sceny gwałtu zawsze oddziałują na mnie bardzo mocno. Kiedy kurator Lisbeth, Nils Bjurman, sadystycznie ją zgwałcił, to wiedziałam, że tak szybko po książki nie sięgnę. Tak więc ludzie mnie namawiali, wszyscy naokoło mówili, że książki super, że ach i och, że jak ja mogłam tego nie przeczytać, że no przecież toż to wstyd... Nie pamiętam, ile się zbierałam, ale w końcu udało się. A jak już zaczęłam czytać, to Millennium mnie pochłonęło.
Co nas nie zabije” to nie tylko sprawa profesora Fransa Baldera, ale też powrót do rodzinnych problemów Salander i jej przeszłości. W tej części otrzymujemy przede wszystkim wgląd do psychiki Wasp, genialnej hakerki, której zawsze przyświecają te same cele: obrona słabszych i zemsta. W książce Lagercrantza sprawa dotyczy wybitnego naukowca z dziedziny sztucznej inteligencji, który (w jakimś nagłym przypływie człowieczeństwa i ojcowskich uczuć) zajmuje się autystycznym synem, Augustem. Balder ginie, ale jego dziecko jest świadkiem tej zbrodni. Niestety, August nie potrafi mówić, nie umie kontaktować się ze światem normalnie – za to cudownie rysuje i genialnie liczy. Chyba nie muszę wspominać, kto pierwszy zaczyna jako tako nawiązywać więź z genialnym dzieckiem? Morderstwo Fransa Baldera dotyczyło nie tylko jego pracy. Zamieszani są w to ludzie na stanowiskach. Sprawa rozbija się o kradzież bardzo ważnych danych. Jakby tego było mało, pojawia się Camilla, bliźniaczka Lisbeth. Hakerka musi nie tylko ochronić Augusta, ale też zmierzyć się z demonami ze swojej przeszłości.
Rooney Mara i Noomi Rapace jako Lisbeth Salander.
źródło: sidneyzulu.cm/
Przyznam szczerze, że po kilku latach od przeczytania „Zamku na piasku, który runął”, dostajemy prawdziwą milenijną bombę. Wracają do nas wszyscy bohaterowie, znów wchodzimy do redakcji Millennium”, przypominamy sobie poszczególne relacje, jakby w ogóle nie było żadnej przerwy! I to jest zaleta książki Lagercrantza. Kiedy akcja zaczyna się rozkręcać zapominamy o tym, że to czwarty tom, po prostu dajemy się wciągnąć.
Co nas nie zabije” to chyba największe pozytywne zaskoczenie czytelnicze tego roku. Jak Boga kocham, dawno już nie byłam tak negatywnie nastawiona do żadnej książki! Kiedy zaczynałam czytać, to przeczuwałam, że lada moment trzasnę książką ze złością. A tu proszę: trzy wieczory i książka przeczytana... Powiem tak: nie jest to must read dla fanów Larssona, ale... nie stęskniliście się za nimi? ;)

Co nas nie zabije, David Lagercrantz, tłum. Irena i Maciej Muszalscy, Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2015.

[Kostek]

11 komentarzy:

  1. To jedna z nielicznych pozytywnych recenzji jakie przeczytałam. Ja jeszcze podchodzę do pozycji ostrożnie, mam ochotę, bo chciałabym wiedzieć co u starych znajomych, ale to nie Larsson i to nie powstrzymuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że też czytałam różne opinie - pozytywne i negatywne. Doskonale Cię rozumiem, bo ja też podchodziłam do tej książki BAAARDZO ostrożnie. Byłam pewna, że nie doczytam do końca! Pozytywnie się zaskoczyłam :) Ale, oczywiście, trzeba mieć świadomość, że to, niestety, nie jest i nie będzie Larsson... :(

      Usuń
  2. Ja już sobie odpuściłam "Zamek z piasku...". Właściwie nie wiem dlaczego, bo chociaż kryminałów z zasady nie czytam, to te skandynawskie same mi wpadają w ręce. Może czas wrócić do Lisbeth... Dzięki. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to się w ogóle długo zbierałam, żeby zacząć je czytać ;) Te książki tak mają - albo się je pochłania, albo się ciągną i niekoniecznie ma się ochotę na więcej... :)

      Usuń
  3. Właśnie się zastanawiałam, czy ta książka może być fajna. Brat ją kupił na prezent, przeczytałam opis i teraz sama mam ją ochotę kupić sobie, ale ciąglę się waham.
    Po Twojej recenzji skłaniam się ku kupieniu jej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja osobiście polecam :) Naprawdę wciągało!

      Usuń
    2. To pewnie przeczytam :)

      Usuń
  4. Salander ma bliźniaczkę!? Wow, ale bomba:) Uwielbiam postać Lisbeth, jedyna w swoim rodzaju, taka pełnokrwista bohaterka. Do tej części również podchodzę tak sobie, ale powiem tak: lepiej być nastawionym negatywnie, a po przeczytaniu zmienić zdanie na pozytywne niż odwrotnie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja właśnie próbowałam sobie przypomnieć, czy o bliźniaczce była mowa we wcześniejszych częściach... I nie pamiętam! Dlatego czytając "Co nas nie zabije" byłam żywo zaskoczona :P Zgadzam się w 100% z ostatnim zdaniem ;) Byłam negatywnie nastawiona i książka okazała się naprawdę pozytywnym zaskoczeniem :)

      Usuń
  5. Przeczytałam (jak cudownie mieć znowu wolne wieczory! <3 ) i uważam, że książka jest dobra. ALE. no właśnie zawsze pozostanie to ALE. Spodziewałam się trochę bardziej wartkiej akcji, zdecydowanie za dużo opisów, które dla mnie były czarną magią, choć całkiem interesującą. David dzielnie zmierzył się z fenomenem Stiega i naprawdę miło było wrócić do Mikaela i Lisbeth, choć lekki niedosyt pozostał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam tak negatywnie nastawiona do tej książki, że aż cud, że w ogóle po nią sięgnęłam ;) Zapierałam się rękami i nogami. ;) Ale, mimo wszystko, warto było. :) Zgadzam się z Tobą - książka jest dobra, ale... No, czegoś jednak brak. Niedosyt też odczuwam. ;)

      Usuń