poniedziałek, 23 listopada 2015

"Kukiz. Grajek, który został graczem i inne" - Reportaż Polski. Dwa punkty widzenia

źródło: www.fabułafraza.pl
Spiżarnia literacka to miejsce, gdzie można przeczytać recenzje dwóch osób: Kobzika i Kostka. Czasami zdarzy się, że obie napiszemy coś o tej samej książce. I poniżej oto prezentujemy efekt tychże działań. Dwie osoby, dwa punkty widzenia, dwie recenzje - jedno miejsce.

[Tekst pierwszy autorstwa Kobzika. Tekst drugi - Kostek.]

„Kukiz. Grajek, który został graczem i inne” - muszę przyznać, że tytuł zbioru mocno mnie zmylił. Kiedy sięgałam po tę książkę, spodziewałam się, że będzie składać się z tekstów związanych z życiem politycznym Pawła Kukiza. Jakże się zdziwiłam, kiedy pierwszy z nich zaledwie dotknął tego tematu, a kolejny zamiast go zgłębić, związany był z zupełnie inna historią…

„Kukiz. Grajek, który został graczem i inne” to zbiór czterech reportaży:
  1.  „Jak grajek został graczem”, Andrzej Stankiewicz we współpracy z Anną Jankowską,
  2.  „Człowiek, który złapał Eichmanna”, Karolina Przewrocka,
  3.  „Ksiądz Paweł zrzuca sutannę”, dr Małgorzata Rostowska,
  4.   „Parszywi z Banditenstadt”, Roman Kubiak.

Tytułowy reportaż nie jest wcale najmocniejszym punktem całej publikacji. To krótka historia piosenkarza, który chciał zmieniać Polskę, dlatego zaangażował się w politykę. Jego poglądy zmieniały się wraz ze zmianami, jakie następowały w kraju – rozczarowany jedną władzą, swojego poparcia udzielał innej – sam o sobie mówi tak:
„To realia się zmieniają. Ja zawsze stoję po stronie prawdy i sprawiedliwości!”*
Drugi reportaż to wywiad z Rafim Eitanem – najsłynniejszym agentem Mosadu, który schwytał m.in. jednego z największych zbrodniarzy II wojny światowej Adolfa Eichmanna – głównego koordynatora i wykonawcę planu ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej.

W tekście Karoliny Przewrockiej Eitan jawi się jako człowiek, który swoją pracę traktował jak zwykłe zajęcie, a nie sposób na życie. Z jednej strony agent izraelskiego wywiadu, wyprany z emocji zabójca, z drugiej zaś artysta-rzeźbiarz, mąż i ojciec. Zapytany o to, czy nie żałuje wynikającej z warunków pracy konieczności zabijania ludzi, odpowiada:
„A czego miałbym żałować? Jestem typem faceta, który wie, że jeśli coś się stało, to już nie powróci. Z takich sytuacji zawsze można się czegoś nauczyć, by nie popełnić tego samego błędu następnym razem. Żal i rozpamiętywanie w niczym nie pomaga. Nie ma nawet większego znaczenia. A nawet przeszkadza – bo nie sprzyja myśleniu o przyszłości”.**

Trzeci reportaż uderza w polski Kościół Katolicki. To historia księdza Pawła, który zrzucił sutannę, jednak nie stracił wiary w Boga. Tekst zwraca uwagę na problem młodych księży, pobierających naukę w seminariach duchownych. Mowa o „zabawach” z psychiką  młodych ludzi – depresja, załamania nerwowe, szukanie przyczyn problemów w przypadłościach dręczących ich rodziny, a nawet przodków, wszechobecne dostrzeganie negatywów, które zamiast pogłębiać ich wiarę, często ją niszczą, wywołują stany lękowe… To tylko część rzeczy, jakich doświadczył Paweł. Na koniec dodam tylko, że autorka reportażu nie generalizuje tej sytuacji, nie ocenia i nie szuka winnych, opowiada jedynie historię, która daje wiele do myślenia…

Ostatni tekst to opowieść o powojennych losach żołnierzy AK z okolic Radmoska. To spojrzenie na ogół problemu, nie zaś na poszczególne osoby. Mimo tego, że treść zawiera masę nazwisk i historii życiowych, to jednak patrzy się na nią jakby z lotu ptaka – jest całościowe ujęcie, są poszczególne historie, są zarówno ludzkie dramaty, jak i szczęśliwe zakończenia. O żołnierzach AK powstaje wiele tekstów, każdy wie, jak działali i jak mniej więcej wyglądało ich życie podczas wojny. Co jednak stało się z nimi po wkroczeniu do Polski Armii Czerwonej? Zostali uznani za bohaterów czy zbrodniarzy? Jak dalej potoczyły się ich losy, wyjaśnia choć w minimalnej dawce reportaż Romana Kubiaka.

„Kukiz. Grajek, który został graczem i inne” to pozycja, po którą warto sięgnąć. Nie do końca jednak w poszczególnych reportażach odnajduję wspólny mianownik. Każda z opisanych historii jest w moim odczuciu zupełnie inna – łączyła by je polskość, gdyby nie tekst poświęcony Eitanowi. Łączyła by je polityka, gdyby nie opowieść o księdzu Pawle. Łączyła by je bezwzględność władzy, gdyby nie reportaż o Kukizie. Może można się tu dopatrywać powszechnego cierpienia (przede wszystkim psychicznego), jakie dotyka ludzi zaangażowanych i w pełni oddających się wybranej sprawie…? 

„Jak grajek został graczem”, Andrzej Stankiewicz we współpracy z Anną Jankowską.

** „Człowiek, który złapał Eichmanna”, Karolina Przewrocka.


----------------------------------------------------------------------

Fabuła Fraza to młode wydawnictwo, które zostało założone przez dziennikarzy i reporterów. Jak sami o sobie piszą: „Pracowaliśmy i pracujemy w najważniejszych, polskich tytułach gazet, czasopism. Nasze, młode Wydawnictwo, będzie się starało rzetelnie opisywać rzeczywistość. Szczególnie tę, z którą sami mamy problem. Najlepszy reportaż to taki, który wynika z niezrozumienia. A reporter jest właśnie po to, żebyśmy ten, nasz świat, potrafili wytłumaczyć”*. Pierwsze wrażenie – super, w końcu będziemy mieli do czynienia z dziennikarstwem z prawdziwego zdarzenia, choć ten krótki tekst pokazuje, że z interpunkcją jest na bakier...
Otwieram książkę. Pierwszy artykuł, który inicjuje „Reportaż polski”, to „Kukiz. Grajek, który został graczem” autorstwa Andrzeja Stankiewicza. Tytuł artykułu ma wydźwięk negatywny, ale rozumiem, że chodziło tu zapewne o tę grę słów. Bałam się, że tekst będzie bardzo stronniczy i krytykujący Pawła Kukiza. I to nie dlatego, że jakoś wielce z nim sympatyzuję, ale nie tak wyobrażam sobie rzetelne dziennikarstwo. Okazuje się jednak, że artykuł pokazuje drogę Kukiza, jego polityczne i antysystemowe dojrzewanie. Podejrzewam, że wielu czytelników będzie zaskoczonych pewnymi związkami Kukiza z polityką. Fenomen Kukiza – bo inaczej się tego chyba nie da nazwać – to zdecydowanie jedna z najciekawszych rzeczy, jakie dzieją się ostatnio na polskiej scenie politycznej. Stankiewicz jednak podsumowuje artykuł w taki sposób, jakby Kukiz już się skończył. A ostatnie wybory pokazują, że tak nie jest. Wszedł do sejmu jako trzecia siła polityczna kraju. Na Facebooku ma liczne grono zwolenników, którzy głośno i chętnie go wspierają i popierają. Kto wie, co się tego wszystkiego jeszcze wykluje... Mimo wszystko – tekst Stankiewicza to taki „Kukiz w pigułce”, warto poczytać o drodze Kukiza do polityki.
Tekst drugi. „To on schwytał Adolfa Eichmanna” Karoliny Przewrockiej to świetny artykuł o Rafaelu Eitanie, żydowskim polityku i agencie Mosadu, który schwytał tytułowego Eichmanna, nazistę, który po wojnie ukrywał się w Argentynie. Eitan jest jedną z osób odpowiedzialnych za likwidację członków organizacji Czarny Wrzesień, która wzięła na zakładników i zamordowała 11 członków izraelskiej drużyny olimpijskiej podczas letnich Igrzysk Olimpijskich w Monachium w 1972 roku. Tekst jest o tyle wartościowy, że Eitan prawie w ogóle nie udziela wywiadów. Przewrockiej udało się dotrzeć do byłego szpiega, zadać mu kilka pytań dotyczących akcji i jego pracy w Mosadzie, w tym parę osobistych. Zdecydowanie artykuł godny polecenia.
Tekst trzeci. „Ksiądz Paweł zrzuca sutannę” Małgorzaty Rostowskiej to zapis życiowej drogi byłego księdza, który opowiada o swoim powołaniu, rezygnacji z drogi kapłańskiej, rodzinie, wątpliwościach, poczuciu samotności. W zasadzie jest to ciekawy tekst, ale dla mnie tematyka już nieco odgrzewana. Jasne, księża odchodzą z kapłaństwa z różnych powodów, a tekst Rostowskiej jest o tyle ciekawy, że pokazuje pewne błędy popełniane przez kurię i diecezję, ale, mimo to, nie trafia do mnie. Artykuł jest na swój sposób mądry, jeśli kogoś interesują zagadnienia związane z tajemnicą powołania – z pewnością mu się spodoba.
Aha, i jeszcze jedna kwestia. W artykule jest informacja, że tytułowy bohater, Paweł, podczas swojej mszy prymicyjnej (czyli pierwszej mszy odprawianej przez świeżo wyświęconego księdza) sam głosił swoje kazanie prymicyjne. Skądinąd wiem, ze w polskim Kościele istnieje tradycja, iż podczas prymicji kazanie głosi zaproszony kapłan, osoba w jakiś sposób ważna dla prymicjanta, można rzec mentor. Dodatkowo, wedle tej samej tradycji prymicjant na swojej pierwszej mszy nie mówi nic dodatkowego poza tym, co jest w mszale. Nie głosi kazania, nie dziękuje na koniec mszy, nie wtrąca nic od siebie, trzyma się rytu mszalnego. Z tego, co się dowiedziałam, nie jest to regulowane żadnymi przepisami, jak wspomniałam – jest to tradycja. Ale zdziwiłam się, że prymicjant sam sobie głosił kazanie. Dopytałam znajomych księży – również do tej pory się z tym nie spotkali. Piszę o tym raczej w ramach ciekawostki.
Tekst czwarty, ostatni. „Parszywi z Banditenstadt” Romana Kubiaka to artykuł dotykający ciężkiej i ważnej części polskiej historii. Krótko mówiąc – poznajemy powojenne losy żołnierzy AK i Konspiracyjnego Wojska Polskiego. Warto, niesamowicie warto, przeczytać ten artykuł, który skupia się na tym jak komunistyczne władze traktowały żołnierzy walczących o niepodległość. Niezłomni, Żołnierze Wyklęci – ludzie walczący z komuną i bezprawiem tamtych czasów. Zdecydowanie najlepszy tekst. Obstawiam, że został umieszczony na końcu w myśl zasady „najlepsze zostawia się na koniec”.
Podsumowanie
Jeśli sięgnięcie po „Reportaż polski” z twarzą Kukiza na okładce – nie zrażajcie się! I zacznijcie czytać od ostatniego artykułu. Szkoda, że to nie tym tekstem reklamuje się ta pozycja, moim zdaniem znacznie ciekawszy temat niż Kukiz! Obok „Parszywych...” warto od razu otworzyć „To on schwytał Adolfa Eichmanna”. Oba teksty dotyczące historii są wartościowe, ciekawie napisane, wciągające. Pozostałe teksty równie dobre, ale na tle wyżej wspomnianych wypadają raczej blado...

Reportaż polski, Fabuła Fraza, Warszawa 2015.

* - zachowana pisownia oryginalna, cytat pochodzi ze strony: http://www.fabulafraza.pl/o-nas

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz