poniedziałek, 7 grudnia 2015

"Okularnik" - Katarzyna Bonda

źródło: www.muza.com.pl
Tej recenzji teraz miało tu nie być. To w ogóle miało być inaczej. Miał być Remigiusz Mróz i „Ekspozycja”, ale że dotarł później, to jest Bonda i „Okularnik”. O ile „Pochłaniacz” jest kryminałem dobrym, o tyle „Okularnik” jest lekturą wręcz wyśmienitą. Wciąga od pierwszych stron, a sprawa i tematyka – rewelacja! Nie wiem nawet, od czego zacząć recenzję, bo jak pomyślę, że na trzeci tom mam czekać do jesieni 2016 to ogarniają mnie strach, szok i niedowierzanie. Czyli czuję to, co powinien czuć każdy czytelnik po dobrej książce.

Tym razem Sasza Załuska trafia do Hajnówki, mieściny na Podlasiu, gdzie wciąż żywe są antagonizmy między Polakami-katolikami a Białorusinami-prawosławnymi. Fabuła osadzona jest na kilku wątkach-filarach i tak: mamy Saszę, która goni za demonami przeszłości, sprawę tajemniczych zaginięć młodych kobiet oraz kwestię miejscowego bogacza, Piotra Bondaruka. Do tego dochodzą sprawy historyczne związane z kontrowersyjną działalnością Romualda Rajsa „Burego”, który jednym będzie kojarzył się z patriotą walczącym o niepodległą Polskę, a dla drugich będzie mordercą, który podpalał wsie i zabijał prawosławnych oraz białoruskich cywilów. Choć na początku może się wydawać, że wątków i postaci jest sporo, to nie zrażajmy się! Bonda świetnie połączyła wszystkie te kwestie, które pięknie ze sobą współgrają.
To, co mnie zachwyciło w „Okularniku” w wielu recenzjach pojawia się jako zarzut. Właśnie o tę mnogość bohaterów chodzi. I o lanie wody. I o to, że książka jest przegadana. Przyznam, że tego nie dostrzegłam. Powiem więcej – mimo że książka ma ponad 800 stron czyta się ją szybko. Nie odczułam żadnego wodolejstwa. Wręcz przeciwnie. Historie poszczególnych bohaterów, nawet tych pomniejszych i trzeciorzędnych, były naprawdę interesujące. Poza tym nigdy nie wiadomo, czyja historia okaże się kluczowa. Trzeba oddać Bondzie, że research, który zrobiła, dokładność jej badań – są imponujące. Widać w „Okularniku” ogrom pracy włożonej przez autorkę!
No i zakończenie. Ze złości miałam ochotę trzasnąć książką o podłogę. Bo teraz muszę czekać do jesieni 2016 na trzeci tom! Ale spokojnie, czekanie, na kolejny tom „Gry o tron” nauczyło mnie cierpliwości, a zakładam, że na „Lampiony” tyle czekać nie będę... ;)

Autor: Katarzyna Bonda
Tytuł: Okularnik
Wydawnictwo: MUZA, 2015
Liczba stron: 848

[Kostek]

8 komentarzy:

  1. Ja już też nie mogę się doczekać trzeciej części. Tym bardziej, że akcja będzie działa się w Łodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem tej Łodzi ciekawa :)

      Usuń
  2. Rzeczywiście, widać po Twojej recenzji, że już doskwiera Ci brak bohaterów, aż boję się zacząć czytać panią Bondę. Może poczekam i przeczytam bliżej lata, aby nie mieć ewentualnej pustki i konieczności czekania na trzecią część. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to bardzo dobry pomysł! :) Ale - jak napisałam - po "Grze o tron" chyba dam radę się wyczekać na każdą książkę ;) Jak tylko "Lampiony" się pojawią to lecę kupić ;)

      Usuń
  3. Bonda bardzo mi się spodobała. Teraz rozumiem, że uwielbienie dla jej osoby nie jest przesadzone, bo to naprawdę dobra pisarka. :)

    Erna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potwierdzam. Wiele o niej słyszałam, dlatego chciałam sama się przekonać, i, faktycznie, "Okularnik" to rewelacyjna książka :)

      Usuń
  4. Nie mogę się doczekać świat, bo wtedy przyjdzie mi paczuszka z tą własnie książką wewnątrz. Słyszałam wiele dobrego o autorce i tak jak piszesz, potrafi zaangażować i zafascynować fabułą :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń