wtorek, 23 lutego 2016

"Klaśnięcie jednej dłoni" - Richard Flanagan

źródło: www.wydawnictwoliterackie.pl
Mogłoby się wydawać, że literatura australijska nie jest specjalnie dostrzegana i doceniana. Podejrzewam, że niektórzy nie zdają sobie nawet sprawy z tego, jak wielu twórców pochodzi z Australii. Richard Flanagan, którego książki powoli ukazują się w Polsce, znajduje się naprawdę w zacnym gronie pisarzy: Rhonda Byrne („Sekret”), Markus Zusak (australijsko-niemiecki autor „Złodziejki książek”) i najbardziej chyba znany autor, Thomas Keneally, twórca „Listy Schindlera”, na podstawie której Spielberg nakręcił film w 1993 roku.

„Klaśnięcie jednej dłoni” to trzecia książka Flanagana, która ukazała się w Polsce. Porusza bardzo delikatne, ale i ważkie tematy. Na jej podstawie Flanagan napisał scenariusz i nakręcił film, który wszedł na ekrany w 1998 roku pod tytułem „Oklaski jednej dłoni”. Obraz był nominowany do Złotego Niedźwiedzia, a jedną z postaci drugoplanowych zagrała Agnieszka Fritkau-Perepeczko.

Głównym bohaterem powieści jest rodzina słoweńskich imigrantów, którzy próbują odnaleźć się w nowej, australijskiej rzeczywistości. Bojan Buloh, wraz z żoną Marią i córeczką Sonją, tworzy małą, ale nie do końca szczęśliwą rodzinę. Kiedy Sonja kończy 3 lata, Maria opuszcza męża i córkę. To wydarzenie staje się punktem wyjścia dla całej opowieści. Bojan zaczyna pić, staje się agresywny, nie potrafi nawiązać kontaktu z dorastającą córką. Sonja jest samotna, musi o siebie zadbać, bo wie, że nie może liczyć na ojca. Zostawiona przez matkę, w istocie jest także opuszczona przez ojca. Przeżycia z dzieciństwa rzutują na całe jej dorosłe życie – jako kobieta nie umie nawiązać normalnych relacji z mężczyznami, a do życia podchodzi w destrukcyjny sposób.

Sonja i Bolan nie potrafią poradzić sobie z odejściem Marii. Nie wiedzą, dlaczego do tego doszło i ta niewiadoma jest chyba największą tragedią tej rodziny. Bojan odreagowuje na małej Sonji nie tylko to zdarzenie, ale także lata wojenne, które przeżył w Słowenii. Rozdział po rozdziale poznajemy historię Bulohów. Powoli ukazuje się przed nami przeszłość i teraźniejszość, które tworzą całą opowieść o Bolanie i Sonji. „Klaśnięcie jednej dłoni” to pozycja trudna, ale warta przeczytania. Porusza tematy ciężkie, na które często ludzie boją się rozmawiać. 

Ważnym elementem, który tworzy w powieści ten specyficzny i wyjątkowy klimat, jest język. Muszę przyznać, że nie każdemu taka forma może przypaść do gustu. Język jest niezwykły, choć może okazać się męczący. Sprawia, że trudno tę powieść zaszufladkować jako obyczajową czy psychologiczną – jest także oniryczna, trochę filozoficzna, momentami wręcz baśniowa. Klimatem (i trochę stylem właśnie) przypomina „Kamyki w brzuchu” Jona Bauera (też zresztą pisarza australijskiego). W obu przypadkach główni bohaterowie, jako dorosłe osoby, wracają do domu rodzinnego, z którym nie wiążą dobrych wspomnień.

„Klaśnięcie jednej dłoni” to wartościowa książka o rodzinie, nadziei i przebaczeniu. Przede wszystkim jednak o miłości, której bohaterowie nie potrafią nikomu okazywać:

"Klaśnięcie jednej dłoni" [mobi], R. Flanagan, tłum. R. Sudół, Literackie, Kraków 2016, lokacja: 375/494. 

----

Autor: Richard Flanagan
Tytuł: Klaśnięcie jednej dłoni
Tytuł oryginału: Sound of One Hand Clapping
Przekład: Robert Sudół
Wydawca: Literackie, 2016
Liczba stron: 368


Za egzemplarz recenzyjny serdecznie dziękuję portalowi Regał Nowości oraz Wydawnictwu Literackiemu.

[Kostek]

5 komentarzy:

  1. brzmi super! Muszę dorwać książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że przypadnie Ci do gustu :)

      Usuń
  2. Książka na pewno skłania do myślenia. Będę o niej pamiętać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Jedna z tych pozycji, którą po prostu warto znać, choćby ze względu na ponadczasową tematykę.

      Usuń