poniedziałek, 18 kwietnia 2016

"Judasz" - Tosca Lee

źródło: www.swietywojciech.pl
Judasz. Ten, który zdradził Jezusa. Według jednych był zdrajcą, tchórzem, kłamcą skazanym na wieczne potępienie. Według innych rozumiał boży plan i zaczął go urzeczywistniać. A są też tacy, co doszukują się w nim uosobienia wszystkich postaw skierowanych przeciwko Jezusowi, wcielenia wszystkich Żydów, którzy Jezusa nie zrozumieli, dlatego wątpią w istnienie Judasza jako postaci historycznej. 

„Judasz” otwiera serię „Na osi czasu” wydawnictwa Święty Wojciech. Tosca Lee wzięła na warsztat postać skomplikowaną i niejednoznaczną, którą – wbrew pozorom – niełatwo zakwalifikować i oceniać. Chyba każdy zna historię Judasza i ma o nim wyrobione zdanie. Trudno wybielić i pokazać pozytywną stronę tego, kto za trzydzieści srebrników wydał swojego mistrza na brutalną śmierć przez ukrzyżowanie. 


Autorce wręcz wyśmienicie udało się stworzyć niebanalną opowieść. Zdrada, śmierć, przyjaźń – wszystko to w niej znajdziemy. Narracja pierwszoosobowa, prowadzona z punktu widzenia tytułowej postaci, jest świetnym wyborem. Dzięki temu zabiegowi Judasz staje przed nami jako zwykły człowiek, poznajemy jego dzieciństwo, rozterki, życiowe dylematy, problemy rodzinne. I choć doskonale wiemy, jak kończy się ta historia, w pewien sposób zakończenie nas zaskakuje. Dawno już nie czytałam książki, która budziła we mnie tak mieszane uczucia. 

Tosce Lee udało się coś jeszcze. Poza tym, że świetnie przedstawiła biografię Judasza, doskonale ujęła także perspektywę historyczną. Wyjaśniła, dlaczego Żydzi tak nienawidzili Samarytan, dlaczego wypowiedzi Jezusa były uważane za wywrotowe, skąd wzięła się niechęć faryzeuszy do Jezusa. Opisała żydowskie bunty przeciw rzymskiemu okupantowi, ukazała nastroje panujące wśród Żydów i ich wewnętrzny podział. Powieść pozwala popatrzeć na tamte wydarzenia, tak ważne dla chrześcijan, z zupełnie innego punktu widzenia. Cały czas obecny jest aspekt duchowy, ale umiejętnie został spleciony i poprowadzony z wątkami historiograficznymi. 

Obawiałam się, że w drugiej części to Jezus stanie się pierwszoplanową postacią (co nie byłoby niczym dziwnym, bo z punktu widzenia religii chrześcijańskiej jest przecież najważniejszy w Nowym Testamencie), ale do samego końca w centrum powieści pozostał Judasz – jego przemyślenia i spojrzenie. Nie czytamy więc o zmartwychwstaniu, a o tym, że Judasz umiera wraz z Jezusem. Mimo iż każdy wie, jak zakończył on życie, autorka przedstawiła to w sposób, który… napełnia nadzieją. Dziwne, prawda? 

„Judasz” jest niesamowitą pozycją. Zdecydowanie warto po nią sięgnąć z różnych względów. Łączy w sobie rozmaite wątki, czerpie zarówno z historii, jak i religii. Przepełniona jest emocjami, których brakuje w wielu religijnych publikacjach. W beletrystycznej formie otrzymujemy biografię człowieka, który uchodzi za podłego i zdradliwego tchórza. Tosca Lee rzuca na postawę Judasza nieco więcej światła, ukazując go w innym ujęciu. Udowadnia, że naprawdę nie znamy tego człowieka. 

Tosca Lee – okrzyknięta przez krytyków bestsellerową autorką „New York Timesa”. Wielokrotnie nagradzana za swe powieści, ceniona za kunszt pisarski; jej bohaterowie są wielowymiarowi, a historie dopracowane w najdrobniejszych szczegółach.
/źródło: strona wydawcy/

* - nowa seria beletrystyczna, przybliżająca czytelnikom świat biblijny oraz początki chrześcijaństwa; jej główne atuty to wiarygodne portrety psychologiczne, wielowymiarowi i wyjątkowi bohaterowie, dbałość o realia epoki, a przede wszystkim dynamiczna narracja; w serii ukażą się: "Adwokat" oraz "Królowa Saby". /ze strony wydawcy/

---

Autor: Tosca Lee
Tytuł: Judasz
Tytuł oryginału: Iscariot: A Novel of Judas
Przekład: Anna Wawrzyniak-Kędziorek
Wydawca: Święty Wojciech, 2016
Liczba stron: 338

Recenzja napisana we współpracy z portalem BiblioNETka, gdzie pierwotnie ukazał się powyższy tekst pt. „Moje imię stanie się synonimem zdrajcy. Nie znają mnie”:


[Kostek]


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz