środa, 6 kwietnia 2016

"Krąg" - Bernard Minier

źródło: www.rebis.com.pl
„Krąg” to drugi tom z cyklu o komendancie Martinie Servazie. „Bielszy odcień śmierci” był wręcz doskonały. „Krąg” mu prawie dorównuje – były pewne zgrzyty, ale jako całość jest równie mocno trzymającą w napięciu powieścią. Tym razem Servaz musi przeprowadzić śledztwo w sprawie śmierci profesor z Marsac, Claire Diemar. Kobieta zostaje odnaleziona w swojej łazience, mocno związana, w wannie wypełnionej wodą, w ustach ma latarkę. W jej basenie pływają lalki, które kolekcjonowała. Obok domu stoi wstrząśnięty Hugo, jej student oraz syn wielkiej miłości Martina z czasów młodości. To właśnie Marianne, matka Hugona, dzwoni do Martina, aby ten zajął się sprawą i wyciągnął syna z więzienia. Można rzec, że to właśnie Hugo jest w centrum całej sprawy. Servaz odkrywa szczegóły sprzed wielu lat, które okazują się mieć ogromny wpływ na morderstwo Claire.

Druga część jest o tyle ciekawsza, że poznajemy więcej detali z życia Servaza. W „Bielszym odcieniu śmierci” poznaliśmy okoliczności i szczegóły, które spowodowały, że Martin porzucił ukochane studia nad literaturą i wstąpił do policji. W „Kręgu” natomiast wracamy do czasów, gdy studiował w Marsac – to miejsce jest tutaj kluczowe dla całej akcji utworu. Servaz tam studiował, a jego córka właśnie zaczęła w tym miejscu kurs doszkalający, z Marsac wiąże się sporo wspomnień. Komendant Servaz nie tylko musi rozwiązać sprawę, ale i zmierzyć się – znowu – ze swoją przeszłością.

Czego mi brakowało w tej części? Zdecydowanie za mało było Vincenta i Samiry, zastępców-asystentów Martina. Drażniło mnie postępowanie Margot, niektóre jej zachowania były irracjonalne i wręcz głupie. Irytowało to tym bardziej, że została przedstawiona przez autora jako osoba inteligentna i nieprzeciętna. Cóż z tego, skoro pewne jej reakcje stawały się niewytłumaczalne, jak np. ochrona Davida, kolegi z kursów, który ewidentnie ją molestował i próbował zgwałcić. Tak po prostu czuła, że nie może złożyć doniesienia na kolegę? To tylko jedna ze spraw, której nie pojmuję w wykonaniu Margot, inne kwestie również były niezrozumiałe, ale nie w takim stopniu denerwujące.

„Krąg” to bardzo dobra kontynuacja „Bielszego odcienia śmierci”. Nie brakło też ducha Juliana Hirtmanna, psychopaty, którego poznaliśmy w pierwszej części, a który prowadzi dziwną grę z Servazem. Od pierwszego ich spotkania, gdy okazało się, że obaj są wielbicielami muzyki Mahlera, nawiązała się między nimi przedziwna więź. Nie brakowało też Irène Ziegler, jej działania były prowadzone – można rzec – równolegle do poczynań Servaza. Muszę przyznać, że ta dwójka stanowi doskonały duet detektywów. Ziegler homoseksualistka, bardzo skrzywdzona jako dziecko, i Servaz, który przeżył ogromny rodzinny dramat. Czytanie o ich współpracy to czysta przyjemność.

Od razu po skończeniu „Kręgu” zabrałam się za „Nie gaś światła”, czyli ostatnią część trylogii. Oczekuję petardy, wielkiego finału, zakończenia, które wciśnie mnie w fotel. Bo „Krąg” takie właśnie zakończenie miał. Trzeba oddać Minierowi, że wie jak uśpić czujność czytelnika, jak sprawić, żeby wciąż zmieniać swoje podejrzenia. Pamiętajcie – pierwsza myśl bywa czasami najlepsza, ale nie w przypadku Miniera…

Bernard Minier (ur. 26 sierpnia 1960 w Béziers) – francuski pisarz, autor powieści kryminalnych. Dorastał u stóp Pirenejów. Jest laureatem wielu konkursów na opowiadania. "Bielszy odcień śmierci" to jego pierwsza powieść. Jego książki zostały przetłumaczone na kilka języków, odnosząc sukces w krajach wydania. W 2014 brytyjski tygodnik "The Sunday Times" umieścił "Bielszy odcień śmierci" na liście pięćdziesięciu najlepszych powieści kryminalnych i thrillerów minionych pięciu lat.
/źródło: Wikipedia/

Recenzja pierwszej części: <klik>

----

Autor: Bernard Minier
Tytuł: Krąg
Tytuł oryginału: Le Cercle
Przekład: Monika Szewc-Osiecka
Wydawca: Rebis, 2013
Liczba stron: 544

[Kostek]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz