poniedziałek, 29 sierpnia 2016

"Królowa Tearlingu" - Erika Johansen

źródło: www.galeriaksiazki,pl
Dziewczynka skrzętnie ukryta przed całym światem, wychowywana przez parę starszych ludzi, którzy robią wszystko, co w ich mocy, aby wyrosła na mądrą kobietę. Bądźmy szczerzy – motyw ukrywanego dziecka jest stary jak świat i trudno uwierzyć, żeby na jego podstawie można jeszcze było stworzyć coś oryginalnego. Trzeba jednak przyznać, że Erice Johansen udało się napisać całkiem zgrabną i trzymającą w napięciu powieść z pogranicza fantastyki i literatury młodzieżowej. „Królowa Tearlingu” to opowieść o Kelsea wychowywanej w głuszy przez Barty’ego i Carlin Glynnów. Oboje starają się przekazać jej jak najwięcej wiedzy, którą mogłaby wykorzystać jako królowa. Barty uczy ją empatii i wszystkiego, co związane z uczuciami. Carlin natomiast kładzie nacisk na surowe wychowanie i zdobywanie wiedzy. Niestety, mimo że powtarza dziewczynce, jak ważna jest wiedza o przeszłości, nie opowiada jej o najnowszej historii Tearlingu, co z punktu widzenia czytelnika po prostu nie ma sensu. Bo jak Kelsea, królowa przecież, ma odnaleźć się jako władczyni państwa, o którym niewiele wie? Jest to jeden z tych zgrzytów, który bardzo odczuwałam podczas czytania.