wtorek, 14 lutego 2017

Książki zdecydowanie niewalentynkowe

Przyznam szczerze, że nie cierpię zestawień typu "20 idealnych książek na walentynki". Że co? Że niby jak święto zakochanych, to od razu wszyscy chcą czytać romanse? A może właśnie tak nie jest. Bo ja na przykład nie przepadam za romansami, nawet niektóre wątki miłosne w książkach mnie irytują, choć zdaję sobie sprawę, że czasami mają sens i są dobrze poprowadzone. Miłość i śmierć to dwa motywy, które przewijają się w literaturze nieustannie i od zawsze. Z okazji walentynek mam zatem dla Was zupełnie inne zestawienie - tytuły, w których wątek romansowy jest:
  • słabo zakreślony, prawie niewidoczny, 
  • jest nieistotny, bo jest tylko tłem dla prawdziwych wydarzeń, 
  • po prostu go nie ma ;)

sobota, 11 lutego 2017

"Syn" - Philipp Meyer

źródło: www.czwartastrona.pl
Co my właściwie wiemy o Amerykanach i historii Stanów Zjednoczonych? Z punktu widzenia Europejczyka Amerykanie to naród, który niewiele w historii przeszedł. Jedyną wojną, jaka faktycznie przetoczyła się przez ich kraj, była wojna secesyjna, która podzieliła go na Północ i Południe. Choć wiemy, że takowy konflikt miał miejsce – jest on dla nas nie do końca wyraźny. Historia Polski (czy w ogóle Europy) obfituje w znacznie bardziej krwawe batalie. Czytałam kiedyś amerykańską książkę o historii. Dowiedziałam się z niej, że II wojna światowa rozpoczęła się 7 grudnia 1941 roku atakiem na Pearl Harbor. Umówmy się – z naszego punktu widzenia to brzmi jak kpina, przecież Polska tkwiła już wówczas w samym środku wojennej zawieruchy. Ale tak chyba trochę jest – Amerykanie patrzą na Europę jak na Stary Kontynent, gdzie wiele się dzieje, ale w gruncie rzeczy są nieco odsunięci od europejskich spraw. Za to sami dość często funkcjonują w świadomości Europejczyków jako ludzie, którzy niewiele przeszli pod względem historycznym, zabytki mają chyba co najwyżej z XIX wieku, są nadmiernie skłonni do patosu i nie patrzą dalej niż koniec własnego nosa. Oczywiście, wszystko to uogólnienia, dla wielu z pewnością krzywdzące. Moim zdaniem takie stereotypowe myślenie może wpłynąć na zdanie niektórych czytelników o historii zawartej w powieści Philippa Meyera. A muszę przyznać rację Michałowi Nogasiowi, że to utwór wielki i wyjątkowy. 

czwartek, 19 stycznia 2017

"Siedem minut po północy" - Patrick Ness

www.papierowyksiezyc.pl
Przyznam, że nie miałam pojęcia, czego spodziewać się po tej książce. Nie miałam pojęcia, o czym ta książka jest i na co się nastawić. Wiedziałam jedynie, że na bazie powieści Patricka Nessa powstał film pod tym samym tytułem. W życiu bym nie przypuszczała, że ta niewielka objętościowa książka tak mną wstrząśnie. Dwa razy w życiu zdarzyło mi się wzruszyć podczas czytania. Pierwszy raz nad książką "Ucieczka z domu" Iana Strachana, którą czytałam jeszcze jako nastolatka wiele lat temu. I drugi raz - właśnie nad powieścią Nessa. "Siedem minut po północy" okazało się być nie tylko książką mądrą i piękną, ale także terapeutyczną.

Trzynastoletniego Conora, o 00:07, odwiedza potwór, który skrywa się pod postacią mrocznego cisu z domowego ogrodu. Conor, od kiedy jego mama ciężko zachorowała i podjęła leczenie, dręczony jest przez koszmar, który okazuje się sednem całej historii. Ale to nie potwór z koszmaru go odwiedza. Cis opowiada Conorowi trzy historie, których był świadkiem, natomiast czwarta historia musi należeć do trzynastolatka - za czwartym razem to Conor musi opowiedzieć historię, jak określa to potwór: "tę prawdziwą".

wtorek, 17 stycznia 2017

"Odcięci" - Sebastian Fitzek & Michael Tsokos

www.wydawnictwoamber.pl
Od pierwszych stron książki wiadomo, że nie mamy do czynienia li tylko ze "zwykłymi" pisarzami. Od razu jasne jest, że Sebastian Fitzek i Michael Tsokos to ludzie, którzy doskonale znają brutalny świat morderstw i przestępstw. Dawno już nie czytałam thrillera, który wciąga od pierwszych stron, a przy tym jest logiczny i konkretny. Nie znajdziemy tu zbędnych opisów i postaci. Wszystko w "Odciętych" ma swoje miejsce.

Akcja książki toczy się dwutorowo. W Berlinie, w laboratorium medycyny sądowej, mamy profesora Paula Herzfelda, patologa, który podczas sekcji zwłok kobiety odnajduje wiadomość skierowaną właśnie do niego. W głowie ofiary znajduje się karteczka z numerem telefonu, który jednoznacznie wskazuje na to, że jego córka jest w niebezpieczeństwie. Na odludnej wyspie Helgoland, na Morzu Północnym, mamy z kolei Lindę, artystkę i rysowniczkę komiksów, która, podczas spaceru, odnajduje zwłoki mężczyzny podpisanego na piersi imieniem Erik. Niedaleko Erika, w saszetce znajduje się telefon, który Linda odbiera. To właśnie ten numer znajduje Paul w Berlinie. I od tego momentu akcja goni akcję i nie ma czasu na nudę.

wtorek, 10 stycznia 2017

"Obca" - Diana Gabaldon

źródło: www.swiatksiazki.pl
Uwielbiam motyw podróży w czasie. Kocham wszystkie części "Powrotu do przyszłości", cenię "Wehikuł czasu" Wellsa, nie mogłam oderwać się od "Dallas '63" Kinga. Jako dzieciak co tydzień oglądałam odcinek "Zagubionego w czasie" i "Zdarzyło się jutro". Wiem, że przede mną jeszcze wiele klasyki do przeczytania i obejrzenia. Ale wniosek jest taki, że po prostu bardzo lubię ten motyw. I w moje ręce trafiła "Obca" Diany Gabaldon. Opis zachęcający, opinie dobre – czegóż chcieć więcej? Tak mi się przynajmniej wydawało. Jednej rzeczy brakowało w opisie – mianowicie, że to po prostu zwykły romans, tyle że przeniesiony z XX do XVIII wieku.