wtorek, 10 stycznia 2017

"Obca" - Diana Gabaldon

źródło: www.swiatksiazki.pl
Uwielbiam motyw podróży w czasie. Kocham wszystkie części "Powrotu do przyszłości", cenię "Wehikuł czasu" Wellsa, nie mogłam oderwać się od "Dallas '63" Kinga. Jako dzieciak co tydzień oglądałam odcinek "Zagubionego w czasie" i "Zdarzyło się jutro". Wiem, że przede mną jeszcze wiele klasyki do przeczytania i obejrzenia. Ale wniosek jest taki, że po prostu bardzo lubię ten motyw. I w moje ręce trafiła "Obca" Diany Gabaldon. Opis zachęcający, opinie dobre – czegóż chcieć więcej? Tak mi się przynajmniej wydawało. Jednej rzeczy brakowało w opisie – mianowicie, że to po prostu zwykły romans, tyle że przeniesiony z XX do XVIII wieku.


Mamy rok 1945. Claire z mężem, Frankiem, przebywa na wakacjach w Szkocji. Próbują na nowo ułożyć  sobie życie po wojnie. Wskutek czarów i magicznych wydarzeń Claire przenosi się w czasie - do roku 1745. Od razu, oczywiście, trafia w wir wydarzeń, poznaje okrutnego przodka swojego męża, dostaje się do niewoli, po czym zakochuje się w przystojnym Szkocie. Przypominam, że mąż został w XX wieku. Claire natomiast bierze ślub w wieku XVIII z Jamiem. Oczywiście są ku temu powody, ona wcale nie chce, jest do tego zmuszona przez okoliczności. Gdyby można było inaczej, to do razu by wróciła. Bzdury. Krótko mówiąc: Claire zakochuje się w Jamiem i większość książki dotyczy ich bogatego życia seksualnego. Odniosłam wrażenie, że głównym celem tej książki jest opisanie na jakie sposoby można TO robić w osiemnastowiecznej Szkocji. A możliwości jest wiele: łąka, obora, na łóżku też się zdarzyło. 

Powiem szczerze, że książka była dla mnie nie do przejścia. Ale wiecie, dlaczego ją skończyłam? Bo mnie bawiła. No bo, powiedzcie sami - Jamie (już jako mąż Claire) spuszcza głównej bohaterce lanie za karę, biję ją pasem po tyłku, ona na początku się broni, ale potem odpuszcza, przez tydzień nie może siedzieć, nie umie jeździć konno, obraża się nawet na męża, ale potem dochodzi do wniosku, że on miał rację i kocha go za to jeszcze bardziej! Serio?! Nie wierzę, że kobieta, która przeszła piekło wojny, podczas której pracowała jako pielęgniarka, która żyje w 1945 roku, godzi się na takie zasady.

Inna kwestia. Claire ma, rzecz jasna, wyrzuty sumienia, bo przecież ma dwóch mężów, a tego pierwszego też przecież (chyba) kocha. Co więc się  dzieje? Bohaterowie trafiają do zakonu, gdzie Claire rozmawia o kwestiach moralnych z pewnym kapłanem, który bez żadnego problemu stwierdza, iż Claire nikogo nie zdradza! Skoro pochodzi z XX wieku, to przecież w XVIII nawet jeszcze się nie urodziła, co wedle prawa boskiego oznacza, że nie ma dwóch mężów. Logiczne, prawda? 

A miłość? Kiedyś kochałam Franka; właściwie nadal go kocham. I kocham Jamiego ponad życie. Lecz, ograniczona nakazami czasu i ciała, nie mogłam mieć ich obu.

Podczas czytania śmiałam się tak głośno, iż mój małżonek (mam tylko jednego, ze związku małżeńskiego zawartego w XXI wieku) ciągle dopytywał, co czytam.

Przez całą książkę "tym złym" jest przodek Franka - Randall. Nie zdziwiło mnie to - tego poczciwego Franka trzeba było przecież jakoś obrzydzić. To, co Randall robi Jamiemu w ostatnich rozdziałach przechodzi ludzkie pojęcie. Uwierzcie, nie chodzi tylko o tortury. Gabaldon chciała chyba wykorzystać wszystkie obrzydliwości, które przyszły jej do głowy. Opisy były ohydne. Bo, oczywiście, nie mogło obyć się bez szczegółów...

Nie wiem, skąd tak pozytywne oceny tej pozycji. Ta książka jest po prostu zła. To tanie romansidło z pewną dozą perwersji. Tyle że osadzone w XVIII wieku. I wykorzystujące niezły chwyt marketingowy pod płaszczykiem podróży w czasie. Ale zero tu magii, zero sensu, zero czegoś głębszego.

Diana Gabaldon (ur. 1952) -  amerykańska pisarka fantastyczna, pochodzenia meksykańsko-angielskiego, publikująca pod swoim panieńskim nazwiskiem Diana Gabaldon (pełne nazwisko brzmi: Diana Jean Gabaldon Watkins). Jej najbardziej znane utwory, tworzące serie "Obca" i "Lord John" to fantastyka historyczna.
/źródło: Wikipedia/
----

Autor: Diana Gabaldon
Tytuł: Obca
Tytuł oryginału: Outlander
Przekład: Maciejka Mazan
Wydawnictwo: Świat Książki, 2015 (pierwsze wydanie tej książki pojawiło się w Polsce już w 1999)
Liczba stron: 715

4 komentarze:

  1. Seks w oborze? No to jestem ciekawa! Ja mam 'Spisane własną krwią', czyli ósmy chyba tom serii, bo wygrałam ją na lubimyczytać. Walczyłam o nią jak lwica, więc wypadałoby się cieszyć.
    Na serio, to mam ochotę przeczytać, choć na cała serię nie mam czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można powiedzieć, że "Obca" (a na pewno pierwsza część, nie wiem jak pozostałe), to taki Grey 200 lat wcześniej ;) Myślę, że może znaleźć swoje grono odbiorców :)

      Usuń
    2. Tylko że gruba! A Grey był cieniutki i wielką czcionką.
      Ja myślałam, że to będzie literatura popularna w historycznym kostiumie. Ale o tę moją intensywnie walczyłam, więc przeczytam.

      Usuń
    3. Fakt, te tomy nie są cienkie. Ten pierwszy przeczytałam zaskakująco szybko, bo akcji sporo, właściwie cały czas coś się dzieje, nie ma miejsca na rozmyślania nad przyrodą itd. ;) Poniekąd jest to literatura popularna pod płaszczykiem powieści historycznej, ale kierująca się raczej w kierunku romansu z elementami erotyki. Sensu nie widziałam za grosz, ale naprawdę setnie się ubawiłam.

      Ale jak książka wywalczona, to rozumiem. Wygrałam tak książkę "Wszyscy ludzie przez cały czas" Marty Guzowskiej. I choć to był trzeci tom, nie znałam serii ani bohatera, to i tak musiałam przeczytać ;)

      Usuń